Ucieczka do świata fantazji

Pornografia kontrolowała moje życie przez 10 lat. Czułem się bezsilny i nie mogłem pozbyć się wstydu.

„Nie powinienem na to patrzeć. To jest złe.”

Kiedy miałem 13 lat, pracowałem przy zbieraniu jagód w lesie i jakiś chłopak chwalił się zdjęciami, które zobaczył w sieci. Byłem ciekawski, więc tego wieczoru użyłem swojego starożytnego połączenia telefonicznego i wygooglowałem słowo „seks”. To, co zobaczyłem, było o wiele bardziej wyzywające niż reklamy bielizny, które oglądałem w magazynach mojej mamy. Te reklamy coś we mnie obudziły, ale te zdjęcia w sieci, wywołały nagłą ekscytację i fascynację: serce waliło mi w piersi i czułem się bardziej podniecony niż kiedykolwiek wcześniej. Przez cały ten czas czułem się jednak winny i to poczucie wbijało szpony w moje serce niczym pająk.

Z czasem jednak stałem się odporny na ugryzienia pająka.

Wsiąkałem głębiej w moje uzależnienie i usprawiedliwiałem swoje zachowanie, okłamywałem się niczym ekspert. Byłem totalnie zniewolony: pozbawiony szczęścia, żyjący w mgle wstydu, czując się dobrze tylko, gdy oparłem się pokusie na kilka dni. Miałem dosyć robienia rzeczy, których nie chciałem robić. Dosyć osoby, którą się stawałem: „Czy moje życie już zawsze będzie tak wyglądało?”

Intymność, którą obiecywała pornografia, okazała się iluzją. Piksele na ekranie nie mogły dać mi poczucia akceptacji i zaufania, których szukałem. Pragnąłem odlotu bez konsekwencji, przyjemności bez poczucia pustki i wstydu po czynie.

Pragnąłem odlotu bez konsekwencji, przyjemności bez poczucia pustki i wstydu po czynie.

Kilka lat temu podróżowałem z grupą przyjaciół. W piątek dołączył do nas znajomy, a w niedzielę potrącił go samochód i zmarł. Po tym, jak pomogłem zidentyfikować jego martwe ciało, byłem poruszony do głębi i zmierzyłem się ze swoim uzależnieniem z nową determinacją: „Marnuję swoje życie, będąc zależnym od tego dziadostwa. Muszę rzucić ten nawyk za wszelką cenę”.

Wtedy zacząłem podejmować kroki w stronę wolności. Sama chęć pozbycia się tego nie wystarczyła. Dobre intencje nic nie zmienią, jeśli nie zaczniemy działać. Zdecydowałem się więc przyznać do swojego problemu i przełknąć dumę. Potrzebowałem pomocy.

Spotkałem się z zaufanym przyjacielem i powiedziałem mu o moim zmaganiach. Czułem się bardziej obnażony niż kiedykolwiek wcześniej. Pozwoliłem mu zadawać trudne pytania. Robił to wielokrotnie przez następne tygodnie i miesiące, aby sprawdzać moją wytrwałość. Nauka mówienia sobie i innym brudnej prawdy była dla mnie punktem zwrotnym. Nie mogę powiedzieć, że nie mam już problemu z pornografią (podobnie jak alkoholik nigdy nie przestanie nim być), ale odwróciłem się od nałogu. Dzięki pomocy innych, moje życie wygląda teraz inaczej.

Powiązane artykuły:

Pornografia nie jest lekarstwem

Czy jestem uzależniony od pornografii? Pięć sygnałów nałogu

Może też czujesz się samotnie, mierząc się z tym problemem. Rozmowa z kimś, kto rozumie tę walkę, naprawdę pomaga. Dlatego ktoś z naszego zespołu chętnie z tobą porozmawia (bezpłatnie). Wystarczy, że wypełnisz formularz poniżej, aby się z nami skontaktować.


Nie zmagaj się samotnie, porozmawiaj z mentorem. Zawsze zachowujemy poufność i nie pobieramy żadnych opłat.


Wypełnij poniższy formularz, abyśmy mogli się z tobą skontaktować. Wszystkie pola są wymagane, chyba że zaznaczono inaczej.

Płeć:
Wiek:

Prosimy o podanie informacji odnośnie płci i wieku, aby odpowiedni mentor mógł się z toba skontaktować.

Niektóre zmagania w życiu mogą być niezwykle trudne. Jeśli myślisz o skrzywdzeniu siebie lub innych, prosimy, przeczytaj to!